PO: Dzisiaj jak zupełnie nie mnie naszło... na różowy. Aż zaczynam się o siebie martwić... No dobra,ale to blog nie o mnie ,a przed mną metamorfoza do opisania. Dałam tą fajną bluzkę i sweet różowy pasek ( o mały włos za miast słowa pasek czytali byście partek...) z mini kokardeczką. Moją ulubioną czarną spódniczkę i czarne buty. Nie dałam torebki bo zakłócił by to... moją harmonie. Wiem dzisiaj z moją głową coś nie ten teges... Dobra ,ale jeszcze przed nami metamorfoza make-upu

Przed: Przyczepię się do tego pudru... Wszystko jest w całkowitym porządku 9/10

Po: Dałam zdziebko inną fryzurę. Pomalowałam cię czarno... bo różu nie chciałam dawać...a i jeszcze "posmarowałam" ( :PPP) cię błyszczykiem. Myślę,że będziesz zadowolona


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz